Biegam w terenie
Relacje

Obóz weekendowy 9-11 luty 2014

Adam Alker (znajdziesz ją tu: http://wp.me/p3t6zt-9h).

 

Ewelina Świątek:

relacja na stronie www.maratonypolskie.pl :

http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=2&action=44&code=38969

 

Pasterka 15-17.XI.2013 z Świercem i Hercogiem

PATRZ TAKŻE LINK: https://www.youtube.com/watch?v=LvC0Tzm5gDg



"Skoro obozy biegowe stały się moją ulubioną formą spędzania urlopu, to planując wakacje od razu skupiłam się na przeglądaniu ofert takich obozów. Dla mnie liczyły się trzy rzeczy: góry, sierpień, trenerzy których kojarzę. I tak padło na obóz w Pasterce w Górach Stołowych z Świercem i Hercogiem. Niestety, obóz do skutku nie doszedł, a w między czasie, przez Maraton Gór Stołowych, zauroczyłam się tymi górami po raz drugi. Chciałam tam wrócić jak najszybciej, a nie znów po kilku latach, które dzieliły pierwszy i drugi pobyt w tych górach.
Sposób wymyśliłam dość szybko: zebrać grupę moich Spartan (wszak miłośników gór u nas dostatek) i umówić się z Świercem i Hercogiem na obóz weekendowy w Pasterce. Wstępna konsultacja pomysłu z Marcinem Ś., z którym akurat byłam na obozie tyle, że w Szklarskiej, przyniosła ocenę pozytywną. Czas zabrać się do organizacji :)

Spartan namawiać nie trzeba było długo, oczywiście jak zawsze były problemy finansowe, czasowe, zdrowotne itp. Z drugiej strony negocjowałam z Hercim cenę i warunki pobytu (duża elastyczność!). Ostatecznie udało się dograć szczegóły organizacyjne i zebrać 8-osobową grupę Spartan. I tak w terminie 15-17 listopada przedstawiciele grupy Spartanie Dzieciom stawili się wesołą gromadką w Pasterce, by pod okiem nie-surowych trenerów Marcina Świerca i Piotrka Hercoga pobiegać po górach, a w czasie wykładów dowiedzieć się więcej o rozłożeniu obciążeń treningowych, ćwiczeniach ogólnorozwojowych itp.
Na miejscu okazuje się, że jest jeszcze 4-ka uczestników obozu – super, integracja nigdy nie sprawiałam nam kłopotu ;-)

Lekki, rozruchowy trening mieliśmy już w piątek po południu- tyle, że było ciemno, a my... pierdoły....w większości nie zabraliśmy czołówek! A kolega przypominał! Tym sposobem biegliśmy dość zwartą grupą trzymając się tych co mieli światło, zwłaszcza gdy fragmentem biegliśmy przez las. Hasła latarkowców „uwaga woda”, „konar” itp. przypominały nam biegi w kolumnie spartańskiej, gdy często dziewczyny krzyczą „uwaga słupek”, „dziura” itp. do panów, którzy przez hełmy mają zawężone pole widzenia. Już pierwszy trening pokazał nam, że w ten weekend to my sobie po płaskim nie pobiegamy :-)

W sobotę przed południem była krótka wycieczka i elementy siły biegowej (skipy, wieloskoki). A po południu... jedna z najprzyjemniejszych i najzabawniejszych części wyjazdu... wyjście do SPA. Z uwagi na sporą liczbę obozowiczów podzieliśmy się na dwie grupy – najpierw pojechała ładniejsza część (tj. dziewczyny) z Piotrkiem, później przyjechali panowie z Marcinem. Podział był niezbędny, gdyż zaczynaliśmy od ćwiczeń na siłowni, gdzie cała grupa by się nie zmieściła.
Od samego wejścia było zabawnie, bo choć uroda kwestią ocenną jest, to niewątpliwie na tle kuracjuszek ośrodka w którym byliśmy, dziewczyny wyróżniały się wiekiem i figurą. I takie „stadko” prowadził z uśmiechem gwiazdy filmowej Herci. Tym sposobem staliśmy się obiektem mniej lub bardziej ukradkowych spojrzeń kuracjuszy i kuracjuszek ;) Na siłowni Piotrek wskazywał najpotrzebniejsze ćwiczenia i sposób ich łączenia. Hasło dnia: „brzuch to odpoczynek” - czyli brzuch ćwiczmy ramach przerwy między innymi partami mięśni.
I w końcu strefa SPA... basen z masażami i sauny.... Już wchodząc do wody nasza grupka została zlustrowana spojrzeniami typu: „co to za macho, że takie dziewczyny przyprowadził” :) W saunach ciężkiego treningu mięśni brzucha ciąg dalszy nastąpił – nie dość, że my mieliśmy wyśmienite humory, to jeszcze kuracjusze dorzucali perełki w stylu „skąd pan je wziął? Z castingu?” (tekst do Herciego). I bezcenne miny panów (czysta zazdrość), gdy z sauny lodowej - pomieszczenie metr na metr - wysypuje się z parę kobiet i jeden facet uchachani, że hej :)))
Niedziela przywitała nas przede wszystkim cudowną pogodą – połowa listopada, a tu parę stopni na plusie, wiatru brak, piękne słońce. W takich warunkach tylko długie wybieganie można było zrobić... Piotr i Marcin poprowadzili nas częściowo trasą MGS – u, ale zahaczyliśmy o piękne punkty widokowe, które maraton opuszcza np. Koruna, Kamienna Brama, przemknęliśmy także przez rezerwat na Szczelińcu. Mieliśmy farta, gdyż w trakcie obozu dołączył do nas Wodek (vel Damian Wodecki) utalentowany filmowiec, który niedzielne wybieganie zarejestrował i zmontował z tego fajny filmik (w linku).
W trakcie weekendu, trenerzy starali się również przekazać nam podstawy wiedzy o środkach treningowych, sposobach ich łączenia, regeneracji i oczywiście bieganiu w górach. Marcin przygotował fajne prezentacje, które stanowiły bazę wiedzy, szeroko uzupełnianą przez trenerów w oparciu o własne doświadczenia treningowo-startowe. Większość obozowiczów też już sporo kilometrów w zawodach, również górskich, zaliczyła, więc szczegółowych pytań nie brakowało. Ehh, tygodnia byłoby nam mało, żeby się nagadać, zapytać lub tylko dopytać, a tu jeszcze biegać trzeba było....

Choć organizacja tego wyjazdu troszkę stresów mnie kosztowała, to … było warto... Świetni ludzie (uczestnicy, trenerzy i obsługa w Szczelince) stworzyli razem niesamowitą atmosferę przyjaźni, wzajemnego wsparcia, relaksu, a wszystko w przepięknych okolicznościach przyrody i z dobrą pogodą. Chyba się wszystkim podobało, skoro zaczęliśmy planować powtórkę, zanim jeszcze opuściliśmy Pasterkę :)"

 

Błażej - 05-07.04.2013
"Wybraliśmy się na weekendowe treningi biegowe w Pasterce. Treningi intensywne i wymagające. Chyba nigdy w tak krótkim czasie nie zrobiłem tak dobrych jakościowo treningów :) Skutki odczuwam w dalszym ciągu, kilka dni po ostatnim mocnym treningu w sobotę...
...Treningi rozpoczęły się w piątek rano od rozgrzewki i skipów, po południu biegówki. W sobotę rozgrzewka kilka kilometrów i moooocne interwały 10 x 3min z 3min przerwą. Po południu siłownia, basen, sauna sucha i mokra, mrożenie mięśni lodem i tak dwie serie :) W niedzielę lekki trening na biegówkach 24km :)
Zyskaliśmy sporo praktycznej wiedzy jak trenować, jak odpoczywać(nie na kanapie!), jak przygotować się do startu w zawodach."

Daniel - 05-07.04.2013
"Bardzo owocny weekend był minął - oto po dwóch miesiącach poszukiwań mistrza ZEN, który pomoże ułożyć trening do uruchomienia przed elbrus race znalazłem GO. I to nie jednego a od razu dwóch.
Dzięki chłopakom przeżyliśmy wiele emocjonujących chwil,...
...Poznaliśmy wiele sekretnych tajników treningów biegowych i w tym jeden bardzo istotny. Nie chciałbym odbierać chłopakom chleba, ale myślę że nie będą mieli za złe jeśli podzielę się prawda objawioną.
ĆWICZYĆ, ĆWICZYĆ I JESZCZE RAZ ĆWICZYĆ !!!
Wyszło na to że większość pomysłów treningowych które realizowałem do tej pory mogły mnie zajechać ale raczej nie wyćwiczyć. Także biegania z obciążnikami, ciężkim plecakiem, pod za strome góry na razie odpada.
W skrócie rzecz ujmując PASTERKA TRAIL RUNNING CAMP prowadzona przez Piotra Hercoga i Marcina Świerca rządzi i polecam wszystkim biegaczom i nie tylko. Na pewno każdy wyniesie dużo dla siebie!"

Andrzej - 08-17.02.2013
"Gdy zdecydowałem się wziąć udział w obozie biegowym w Pasterce,miałem obawy że mogę nie podołać. Do tej pory biegałem przeważnie po asfalcie. Po przyjeździe na miejsce okazało się że nie jestem jedynym który ma podobne obawy. Pierwsze treningi pod okiem Marcina i Piotrka okazały się nie tak straszne jak się wydawało wcześniej. Dodatkowym plusem były wykłady teoretyczne z których mogliśmy się dowiedzieć bardzo dużo ciekawych informacji o biegach ultra.
Wspaniała atmosfera która towarzyszyła na każdym kroku mobilizowała do kolejnych treningów.Każdy z uczestników obozu był pozytywnie nakręcony. Nikt z obozowiczów się nie nudził.Plan zajęć był tak skonstruowany, że nie było na to szansy.
Obóz pokazał mi jakie robię błędy i jakie mam braki treningowe. Rady trenerów pomagały poprawić błędy które wybiegało się latami. Po obozie mogę liczyć na fachową pomoc trenerską Marcina, co pomoże mi w podnoszeniu swoich wyników w biegach długodystansowych Na koniec mogę podsumować:
Kto nie był niech żałuje
Super trenerzy - czyli Marcin i Piotr
Super uczestnicy - Dorota,Malwina,Oszi,Bartek,Sebastian i Rafał
Super atmosfera. 10 dni przeleciało bardzo szybko.
"Luźna łydka i długi krok"
Do zobaczenia całej ekipy na Chudym Wawrzyńcu"

Rafał - 08-17.02.2013
"Świetny obóz, extra miejsce, genialni ludzie!! Szczerze polecam obozy biegowe w Pasterce. Są one przeznaczone dla każdego: kobiet jak i mężczyzn, początkującym jak i zaawansowanym, pozwalają usystematyzować wiedzę w zakresie przygotowania do biegów górskich jak i ultra. Każdy z nas czyta mnóstwo książek, artykułów o treningu, jednak nie ma nic lepszego niż praktyka, szczególnie z najlepszymi ultrasami w Polsce! Świetni trenerzy, odpowiadają na każde pytania, rozwiewają Twoje wątpliwości odnoście treningów, pokazują jak oni trenują, niczego nie ukrywają. Polecam szczególnie dłuższe obozy gdzie poznajemy całą strukturę treningu, poszczególne ich rodzaje, odnowę biologiczną, bezpośrednie przygotowanie do startów oraz taktykę w czasie biegów.
Sama Pasterka to możliwość oderwania się od świata codziennego, malownicza okolica, świetne trasy biegowe, możliwość korzystania z nart biegowych, sauny i wielu innych atrakcji."

Dorota - 08-17.02.2013
"Co obóz w Pasterce wniósł w moje "życie biegowe" i nie tylko:
- poznanie "wyjątkowej ekipy", która ma wspólną pasję oraz "Mistrzów", którzy są normalni, przystępni i chętnie się dzielą swoimi doświadczeniami, zarówno tymi dobrymi jak i złymi
- usystematyzowanie oraz poszerzenie wiedzy o planowaniu treningów, startów, taktyki biegów, żywienia, regeneracji
- uświadomienie jak ważne oprócz treningów biegowych są ćwiczenia na siłowni, regeneracja i inne aktywności ruchowe, które są uzupełnieniem treningów biegowych
- świadomość, że starty należy planować rozważnie, choć chciałoby się startować wszędzie gdzie się da, a im dłuższy dystans tym lepiej
- "niesamowitego kopa" do treningów, tym bardziej, że planujemy wspólne starty w ekipie "PASTERKA CAMP"
- zastrzyk energii życiowej
- możliwość obejrzenia "jak trenują wyjadacze", choć zazwyczaj chwile te były dość krótkie:)
- różnorodne treningi biegowe: w takim terenie to aż się chce biegać, no i każdy trening był nieco inny - przegląd różnorodnych środków treningowych
- możliwość wykonywania innych treningów niż tylko biegowe: biegówki, wycieczka biegowa, trekking, poranne ćwiczenia przed śniadaniem, siłownia z widokiem na park
- full regenerację: dobre jedzonko, odnowa biologiczna, sauna na Zameczku w Kudowie, i hit: sauna pod Pasterką z chłodzeniem w śniegu
- powrót do gier i zabaw z młodzieńczych lat: ping-pong i takie tam
- poznanie nowego miejsca: Góry Stołowe zimą są "odlotowe"
- totalny reset (brak zasięgu ma swoje plusy - nie zadzwonią z fabryki)
- wyczerpanie limitu śmiechu na kolejnych kilka miesięcy
- obóz trwał 10 dni, wydawałoby się, że już powinnam mieć dość, a jednak nie..."

Malwina - 08-17.02.2013
"Obóz niesamowicie podniósł mnie na duchu! Dodał mi motywacji, sił i mnóstwo radości. Dawno się tak dobrze nie czułam - nie dość, że świetna atmosfera, dzień wypełniony po brzegi zajęciami i dodatkowo świetni ludzie, przepyszne jedzenie i dużo śmiechu:-)
Gra w ganianego tenisa stołowego dodała dodatkowych atrakcji ;-)
Świetny pomysł z sauną, piwem Opat i mocnymi treningami!
GORĄCO POLECAM!!!"

Oszi - 08-17.02.2013
"Przyjazd na obóz do Pasterki był jednym z lepszych moich pomysłów związanych z bieganiem. Z założenia biegam samotnie , choć od pewnego momentu wyszłam do braci biegającej, a obóz w Górach Stołowych był kontynuacją tej myśli. No i był to HIT! Piękna miejscówka, świetna ekipa, dużo atrakcji treningowych oraz nie :). Sauna, hartowanie w śniegu, ping-pong, pompki w stroju kąpielowym na śniegu, piwo Opat, olbrzymia dawka śmiechu, przyczyniająca się do wzmocnienia mięśni brzucha. A trenerzy… tylko w superlatywach :) motywujący, inspirujący, słuchający, elastyczni, ale też wymagający, z pasją i misją podchodzący do tego, czym się zajmują.
Różnorodność treningowa, usystematyzowanie wiedzy teoretycznej, ale co najważniejsze praktyka pod okiem najlepszych. Mogłabym kontynuować ten pean w nieskończoność, natomiast zakończę krótko: proponuję się wybrać i przekonać samemu :)"